Moja nadzieja stracona został tylko płacz i złosc ,wszystko mnie opuściło te dobre nadzieje,chęci .I tak ma byc codziennie?Spróboje walczyc o to co mi się nalezy leczy czy sie uda to nikt nie wie .lęk przed światem narasta z dnia na dzien,a świat to miał byc mój najlepszy przyjaciel.Gdyby był moim przyjacielem wyrzadził by mi tyle krzywdy ,czemu nas rani?